środa, 13 października 2010
Zaczynam wychodzić na prostą - pieniądze na mandat z fotoradaru nazbierane - choć boli wyrzucenie 300 złotych w błoto :( Pojechałam, nie ma co :) No ale, żeby nie było tak miło - dzisiaj pod kościołem (przechodziłam tylko, żeby nie było:) zostałam wyzwana od dziwek, przez pana, któremu nie chciałam dać 3 zł na bilet. Każdy, kto mnie zna, wie, że nie odpuszczę w takich sytuacjach - zwyzywałam gościa, nie mogłam się powstrzymać, odezwała się we mnie złośliwa natura skorpiona. Kiedyś prosili o 20 gr na bułkę, potem złotówkę na zupę, a teraz 3 zł - no cóż wszystko drożeje :) Wieczorem w kinie pani nie chciała mnie wpuścić, że niby zły bilet kupiłam w kasie. OMG - niech mnie lepiej już dzisiaj nikt nie wkurza :) Byliśmy na Ślubach Panieńskich - genialny Szyc i Więckiewicz, ale zupełnie nie rozumiem po co te współczesne sceny z komórkami, browarami, samochodami - Panie Reżyserze nie wyszło, ale poza tym klasa! No i jeszcze jedno - bo właściwie tylko o tym chciałam napisać - 2 dni gimpowania zrobiły swoje, mój wytwór (zdjęcie powyżej) przyprawia mnie o dumę, chociaż - wiem - nie są idealne, ale to jedna z moich pierwszych kolorowanych prac.