niedziela, 24 października 2010
Zmierzyłam się z pierścionkiem..
To nie było łatwe zadanie - połączyć decoupage z przestrzenną formą pierścionka i w dodatku spatynować to wszystko. Myślałam długo, jak to zrobić, żeby nie uszkodzić obrazka a jednocześnie, żeby na krawędziach nie było widać preparatu szklącego. Udało się. Gorąca lutownica nie zniszczyła świecącej powłoki, a patyna nie zmieniła barwy maku. Mam tylko nadzieję, że mój sklep z akcesoriami do witrażu jeszcze działa, bo te małe, ładne kamyczki właśnie mi się kończą.
